sobota, 13 kwietnia 2013

Bazy pod cienie i zapowiedź Sally Hansen

Swoją przygodę z bazami pod cienie zaczęłam około 1,5 roku temu kiedy planowałam wykonanie makijażu na ślub. Malowałam się sama więc zależało mi na produktach trwałych i nie było mowy o rozwarstwieniu się cieni. 
Od tego czasu baza pod cienie towarzyszy mi codziennie i nie wyobrażam sobie makijażu bez niej, choć wciąż szukam ideału.

Pierwszą bazą po jaką sięgnęłam była Artdeco, Eyeshadow Base, pojemność 5ml


(bazę miałam bardzo dawno temu stąd brak zdjęcia real)

Opis: Zapobiega zbijaniu się cieni w załamaniach powiek, sprawia, że stają się wodoodporne.
Cienie lepiej się rozprowadzają, mają intensywniejszy odcień i utrzymują się dłużej.
Opuszkiem palca równomiernie nakładaj cienką warstwą na całą powiekę.

Początkowo byłam bazą zachwycona, później jak się okazało nie była tak idealna choć jak się okazało zależało to też od cieni jakie nakładałam. Na początku myślałam, że trafił mi się felerny produkt albo że źle nakładam, ale czytając różne opinie i wypowiedzi robiłam wszystko jak trzeba. Wtedy zaobserwowałam, że to wina cieni a nie bazy!
Przykładowo: przy cieniach z przysłowiowego bazaru, po całym dniu nic się nie rozwarstwiało, nie oddzielało natomiast przy cieniach Loreal (które kupiłam na allegro i też mam wątpliwość co do jakości) cienie w momencie po kilku godzinach były zbite w załamaniu powieki i musiałam je rozcierać.
W tej bazie najbardziej podobała mi się konsystencja, bynajmniej w porównaniu do kolejnej którą opiszę. Zachwyciły mnie też delikatne drobinki rozświetlające. Lubię taki efekt. 
Chętnie sięgnę po nią jeszcze raz.

Cena ok. 35 zł
 Dostępność: perfumerie, stoiska kosmetyczne,internet.


Kolejny raz postanowiłam kupić tańszą bazę do testowania, trafiło na KOBO, Eyeshadow Base,pojemność 6 g


(bazy prawie już nie mam, dlatego nie robiłam zdjęcia wnętrza)

Opis: Produkty marki Kobo Professional gwarantują piękny efekt profesjonalnego makijażu, a niezwykłe bogactwo asortymentu i wyrazista gama kolorystyczna odpowiedzą na potrzeby każdej wymagającej klientki. Baza pod cienie do powiek sprawia, iż kosmetyk nie ściera się i nie zbiera w załamaniach powiek.

Baza nie zyskała mojej sympatii, może faktycznie cienie podobnie jak w bazie Artdeco nie ścierają się i lepiej się trzymają, ale jeśli chodzi o rozwarstwianie się cienie to jest podobnie jak z Artdeco, natomiast najbardziej nie pasuje mi konsystencja bazy i jak ciężko się ją rozprowadza.
Konsystencja bazy po zużyciu części jest jakaś kleista, gęsta i nakłada się ciężko, nabierają się tak jakby grudki, a na powiecie ciężko ją rozetrzeć-czasami siłą trzeba ją rozsmarować i resztę wklepać.
Dodatkowo efekt nie jest tak rozświetlający, tzn niby powinna rozświetlać bo na palcu podczas nakładania delikatnie błyszczy ale na powiecie kompletnie nie widać !
Cieszę się, że ją kończę i mimo niższej ceny, nie kupię jej więcej!

Cena ok. 20 zł
Dostępność: drogerie Natura, internet.

Teraz nadszedł czas na testowanie PAESE, Eyeshadow base, pojemność 5ml.
Właśnie do mnie dotarła, zamówiłam na allegro wraz z dwoma lakierami Golden Rose.


Lakiery są z serii Matte Velvet, oba kolory zamówiłam nie zupełnie matowe a półmatowe z brokatem odcienie 106 i 109.

Dodaję też moje szybkie paznokcie, które pomalowałam w piątek wieczór bo poprzednie był zniszczone, a sobota obfitowała u mnie w pracę.

Różowy kolor Miss Sporty Clubbing numer 347, opisane rzekomo jako Quick Dry. Nałożyłam dwie warstwy bo przy jednej były prześwity, schnięcie na pewno nie jest szybkie ale umiarkowane. Natomiast lakier dość długo zostaje miękki, więc łatwo przez kilka godzin zrobić wgłębienie.


Na koniec wielka zapowiedź, której nie mogę się doczekać w użyciu.
Kupiłam piękny lakier Sally Hansen Gem Crush na "wyprzedaży" w drogerii Natura za cenę 17,50 zł.
Zaczarowały mnie kiedy je zobaczyłam, ale zdecydowałam się dopiero kupić na drugi dzień.

W internecie zobaczyłam całą gamę boskich kolorów: 


Żałuję, że w sklepie nie było koloru Razzle Dazzler bo szalenie mi się podoba. Do wyboru miałam niebieski, czerwony i różowy. Ten ciemny róż od razu mnie oczarował.
Lady Luck, oto mój kolor:



Mam tylko nadzieję, że brokat, pyłek i co tylko się tam znajduje pokryje całą część paznokcia, a nie pozostawi po sobie rzadkiej poświaty ;)
Niedługo go wypróbuję, jeśli się sprawdzi kupię inne kolory!
Na allegro widziałam niebieski i czerwony za 8,50 zł! 

Miłej, słonecznej i wiosennej niedzieli!!!

pirelka


14 komentarzy:

  1. Ja się bardzo czaję na te lakiery, bo też mi się podobają. Ale mam w domu ich bardzo dużo, nie chcę żeby stał nieużywany, szczególnie, że do tanich nie należy :(
    A co do baz pod cienie-nie maluję oczu praktycznie w ogóle, więc dla mnie to tylko zbędny gadżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekam na zdjęcia tego sally hansen :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam teraz tanią bazę Hean, jest bardzo fajna :)
    Te lakiery SH są cudne, pokaż na pazurkach koniecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Obecnie jestem na etapie szukania jakiejś fajnej bazy. Czytam, czytam i nie mogę się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny Twój lakier :)
    ja bazy nie uzywam i nie posiadam ,gdyż rzadko uzywam cieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna porównawcza recenzja dwóch baz. Nigdy żadnej z nich nie miałam. O bazie z Pease, którą będziesz teraz testować słyszałam wiele dobrego. Osobiście żyje w harmonii z bazą Lumene, która idealnie się u mnie sprawdza. Cienie są na swoim miejscu przez cały dzień i nie tracą koloru. To moja pierwsza baza pod cienie i jestem nią zachwycona. Czekam na Twoją opinię o bazie z Pease ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam lakiery Golden Rose. A matowe? Wow! :) Świetne odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bazę ArtDeco mam juz od dawna. Jestem z niej mega zadowolona. Nie lubi jedynie podkładu, roluję się jak się z nim zmiesza.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam żadnej z tych baz :D

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny post! tak ciagle mysle o kupnie bazy pod cienie i nie wiadzialam ktora mam kupic :) czaje sie na inglota ;D
    obserwuje i zapraszam w wolnej chwili do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja z bazy Kobo jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  12. moja wykładowczyni od wizażu poleca bardzo tę bazę z artdeco :) mnie troszkę odrzuca cena :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Lakiery z Golden Rose są świetne :D
    Nie miałam jednak żadnego z tej kolekcji

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jeszcze nigdy nie miałam bazy pod cienie :) Ale właśnie planuję zakup jakiejś dobrej, zastanawiałam się nad tą Artdeco, ale póki co nie mam do niej dostępu, więc pewnie wybiorę produkt jakiejś innej firmy..

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno Cię odwiedzę.
Pozdrawiam...pirelka^

Ps. Nie biorę udziału w nominacjach i zabawach. Proszę nie spamuj!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...