sobota, 29 czerwca 2013

L`Oreal, Triple Active, Vivifying Scrub Beautyfying (Pobudzający peeling upiększający)

Witajcie,

Dzisiaj jeden z moich ulubionych żeli do mycia twarzy

L`Oreal, Triple Active, Vivifying Scrub Beautyfying (Pobudzający peeling upiększający)



Opis producenta: Triple Active: pobudzający peeling upiększający - formuła z naturalnie błyszczącymi drobinkami z brzoskwini, eliminuje zanieczyszczenia i martwe komórki, aby zapewnić piękniejszą, gładszą i bardziej promienną skórę. Pobudzający zapach doskonale orzeźwi skórę. Unikaj kontaktu z oczami, spłucz do czysta. 

Skład: 


Produkt nie jest stricte peelingiem do twarzy, który możemy zastosować 1/2 razy w tygodniu, co bardzo mnie cieszy bo możemy go używać codziennie jako żel do mycia twarzy z peelingującymi drobinkami.
Jak tylko wszedł na sklepowe półki, od razu wpadł mi w oko. Kupiłam go po jakimś czasie, mimo iż uważam, że cena jest stanowczo za wysoka. 

Bez promocji kosztuje (kosztował) 17,99 zł, a w promocji NIGDY nie bywał, bezskutecznie na niego polowałam. Aż do teraz kiedy spotkałam go w Rossmannie w cenie na do widzenia za niespełna 10 zł, zrobiłam zapas i kupiłam 2 szt,ale jestem już w trakcie drugiego opakowania. W sumie jest to moja trzecia tubka.
 
Opakowanie, mała 100ml tubka stojąca na główce, w barwach przyjaznych dla oka i idealnie współgrająca z zapachem, jasno morska rozjaśniająca się do dołu, pokazująca konsystencję żelu i jego drobinek.
Zamykanie na klik, nie problematyczne i łatwe w użyciu.


Zapach, urzekł mnie od pierwsze powąchania, słodkie brzoskwinie z nutką rześkości. Cudowny zapach, idealny ! Żałuję, że nie mogę Wam go przekazać.

Konsystencja, żel dość rzadki ale nie lejący, barwy jaśniutko beżowej niemal bezbarwnej z delikatnymi, malutkimi brzoskwiniowymi drobinkami.


Przyjemna, delikatna i niezbyt mocno ścierająca konsystencja. Świetnie się pieni, wystarczy niewielka ilość do umycia twarzy.


Działanie, żel jest rewelacyjny i odpowiedni na co dzień do każdej cery, nawet tej wrażliwej. Nie podrażnia, nie uczula. Dobrze oczyszcza skórę po całym dniu a także świetnie odświeża rano.
Delikatnie peelinguje, dzięki czemu codziennie nasza cera wygląda "czyściej", dodaje energii a zapach wprawia w dobry nastrój.

Żel jest mało wydajny w stosunku do ceny i pojemności. Gdyby miał 200 ml częściej po niego bym sięgała, ale cena 17,99 zł za 100 ml jest stanowczo za wysoka.

Niestety, wszystko co dobre szybko się kończy , żałuję ale żel-peeling został wycofany.
Może jeszcze w jakimś Rossmannie go spotkacie, ale wątpię bo ja już nie trafiłam na niego nigdzie :(

Teraz weszła nowa seria w zamian, tańsza i większa... na pewno wkrótce wypróbuję.


Pozdrawiam,


pirelka

piątek, 28 czerwca 2013

Sally Hansen Lustre Shine Nail Color - NOWOŚĆ

Witajcie,

dzisiaj chciałam przedstawić Wam nowe lakiery Sally Hansen, które spotkałam w drogerii.

Sally Hansen Lustre Shine Nail Color 


Cena ok. 25 zł 


Lakiery lustrzane Lustre Shine Nail Color marki Sally Hansen wykorzystują elementy, które w naturalny sposób rozświetlają cuda przyrody. Zestaw został zainspirowany iskrzącą się lawą, srebrzystością pereł, blaskiem muszli, połyskiem rybich łusek oraz lśniącą tęczą pawich piór. Dzięki zawartości cząsteczek czystego srebra, lakiery gwarantują wielowymiarowy, opalizujący manicure. Połyskuje on w różnorodnych tonacjach i przyciąga wzrok wielokolorowymi refleksami.

Marka Sally Hansen doznała olśnienia podczas odkrywania skarbów Dalekiego Wschodu. Spektakularny efekt, jaki można uzyskać malując paznokcie lakierami z kolekcji Lustre Shine Nail Color to zasługa innowacyjnej formuły. Zawarte w niej czyste srebro, odpowiada za opalizujące perłowe wykończenie. Z kolei, drogocenne pigmenty, które wywodzą się z Dalekiego Wschodu zanurzają paznokcie w nasyconych odcieniach mieniących się muszli oraz pawich piór.


Kolekcja lakierów lustrzanych posiada w swojej palecie sześć opalizujących tonacji kolorystycznych. Srebrzysty Moonstone czy lekko połyskujący Glit działają kojąco na zmysły, podczas gdy morska intensywność morskiego Azure oraz gorące oblicze tonacji o nazwie Lava pobudza do działania. Dwa pozostałe odcienie: Scarab i Copperhead, zostały zainspirowane kolorami kolekcji odzieżowej nowojorskiej projektantki Tracy Reese, przygotowanej na jesienny sezon 2012. Modelki, podczas pokazu, prezentowanego na New York Fashion Week miały pomalowane paznokcie lakierami Lustre Shine Nail Color marki Sally Hansen.

(artykuł pochodzi ze strony http://avanti24.pl/)


Czy miałyście już styczność z tymi lakierami ?

Ja zastanawiam się nad zakupem jednego z nich. Mój wybór padłby na kolor z różem po prawej na dole ;) 

Zdjęcia na paznokciach można zobaczyć wpisując w google! 

***

Wczoraj pisałam Wam o wygranej w postaci balsamu pod prysznic Nivea. Ku mojemu zaskoczeniu z rana otrzymałam niespodziewaną paczkę i okazało się, że dostałam się także do testowania tego balsamu pod prysznic w portalu wizaz.pl :)

Ku mojemu szczęściu okazało się, że otrzymałam drugi rodzaj, więc będę miała okazję porównać obydwa rodzaje!



Pozdrawiam Was dzisiaj słonecznie :) 


pirelka

Ps. Mam kilka kosmetyków Tołpa do sprzedania, zachęcam do zaglądnięcia na moje aukcje.

czwartek, 27 czerwca 2013

AA żel pod prysznic, słodka morela

Witajcie,

Ostatnio w Lidlu napotkałam produkty kosmetyczne AA, żele pod prysznic miały niesamowicie niską cenę 4,99 zł zdecydowałam się na zakup 

AA nawilżający żel pod prysznic Słodka Morela 250 ml 



Opis producenta: Żel skutecznie oczyszcza i orzeźwia skórę podczas kąpieli. Dzięki obecności gliceryny zapewnia głębokie nawilżenie i ochronę przed przesuszeniem. D-pantenol i alantoina wspomagają działanie nawilżające, regenerują naskórek oraz nadają skórze niezwykłą miękkość i jedwabistą gładkość. Zapach słodkiej moreli pobudza zmysły.

Skład: 



Opakowanie, plastikowa przeźroczysta butelka z wizerunkiem moreli. Zamykanie na "klik", łatwe w użyciu i nieproblematyczne. 


Zapach, to właśnie on skusił mnie najbardziej. Słodki a zarazem rześki zapach moreli. Można się przy nim rozmarzyć! Cudny!
Delikatnie unosi się w łazience podczas mycia,ale nie pozostaje na skórze.

Konsystencja, koloru morelowego ;)  dość rzadka i mało wydajna. Pieni się średnio na gąbce, potrzeba większej ilości by wytworzyć standardową ilość piany. 


Działanie, żel dobrze oczyszcza skórę. Nie podrażnia ani nie uczula.
Nie zauważyłam jednak nawilżenia, a nie jest to mój pierwszy żel p/p AA.

Ot zwykły żel, który chyba więcej mnie nie skusi...a szkoda bo opakowanie i opis wiele obiecuje.

Firma AA coraz częściej mnie zawodzi.

A Wy lubicie żele p/p AA ?

***

A na koniec, chciałam się pochwalić że jakiś czas na blogu u belleoleum  udało mi się wygrać balsam do ciała pod prysznic NIVEA.
Wczoraj otrzymałam paczkę i jestem bardzo ciekawa tego produktu.
Trafił mi się taki :



Pozdrawiam,


pirelka

wtorek, 25 czerwca 2013

Garnier, Ultra Doux, Sekrety Prowansji, Odżywka do włosów

Witajcie,

Dzisiaj przedstawiam Wam skończoną odżywkę do włosów

Garnier, Ultra Doux, Sekrety Prowansji, Odżywka do włosów normalnych `Olejek eteryczny z rozmarynu i liść oliwny`

 

Opis producenta: Prowansja jest jednym z najpiękniejszych i najbardziej urodzajnych rejonów południowej Francji. To niewyczerpane źródło pobudzających zmysły zapachów, naturalnych ekstraktów i olejków eterycznych, znanych z właściwości nadających włosom miękkość i wydobywających ich naturalne piękno i blask. Garnier Ultra Doux odkrywa przed Tobą najlepsze prowansalskie receptury przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Dzięki swej kremowej formule odżywka pielęgnuje Twoje włosy i wygładza je bez obciążania. Oryginalna receptura łączy w sobie starannie wyselekcjonowane naturalne składniki uprawiane w sercu Prowansji - zmysłowe olejki eteryczne z rozmarynu dla wzmocnienia i oczyszczenia włosów oraz liście oliwne znane ze swoich właściwości przeciwutleniających.
Rezultat: włosy stają się łatwe w rozczesywaniu, są wygładzone i zachwycają swym pięknem.
Sposób użycia: po umyciu włosów szamponem nałóż na nie odżywkę aż po końce, pozostaw na kilka chwil, następnie spłucz. 

 Skład:  Aqua / Water, Cetearyl Alcohol, Dipalmitoethyl Hydroethylxymonium Methosulfate, Glyceryl Stearate, Quaternium-80, Olea Europea(Olive) Leaf Extract, Linalool, Propylene Glycol, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil / Rosemary Leaf Oil, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Glycerin, Parfum / Fragnance (F.I.L C158920/2). (7. 03. 2013)


Cena - ok. 9 zł 

 Opakowanie, plastikowa jasno zielona butelka, stojąca na główce. Szata graficzna nawiązuje do tematyki odżywki. 
Zakrętka zamykana na "klik".
Nie wylewa się, nie brudzi.

Zapach, troszkę ziołowy, delikatny i dość oryginalny, czuć nutkę oliwy i rozmarynu- nie zachwycił mnie osobiście.

Konsystencja, bardzo rzadka prawie wodnista. Problematyczna w nakładaniu bo spływa z rąk zanim się nią nałoży. Jej aplikacja jest problematyczna. Konsystencja kompletnie mi nie pasuje.


Działanie, po jej spłukaniu włosy są gładkie i lejące. Pozostawia na włosach jakby lekki film. Włosy są gładkie i łatwiej się rozczesują. 

Według mnie, to tradycyjna zwykła odżywka, niestety ze względu na jej rzadką konsystencja więcej po nią nie sięgnę, ani pewnie po żadną inną z tej serii.

A Wy, używałyście już nowych odżywek Garniera?


Pozdrawiam,

pirelka

piątek, 21 czerwca 2013

Moje pierwsze testowanie..

 Witajcie,

wybaczcie mi zaniedbanie Waszych blogów...obiecuję nadrobić!

Niedawno dostałam wiadomość od firmy Eveline o dodaniu do bazy blogerek. Dzień później zostałam wylosowana do co miesięcznego testowania.
Ucieszyłam się ponieważ jest to moja pierwsza przesyłka do testowania od jakiejkolwiek firmy!

Kilka dni później dotarła do mnie paczka z kosmetykami do testowania.



W skład wchodzi:

-płyn micelarny z pompką
-krem intensywnie regenerujący SOS
-podkład kryjąco-matujący
-krem do delipacji
-olejek do opalania

Niezwłocznie zabrałam się za testowanie kremu regenerującego, więc jego recenzja pojawi się jako pierwsza.
Od dawna kusiły mnie kremy Eveline w tych słoiczkach, dlatego bardzo się ucieszyłam!

Pozdrawiam i życzę przyjemnego weekendu!


pirelka

środa, 19 czerwca 2013

Mój pierwszy piasek eclair..

Witajcie,

Jakiś czas temu wspomniałam Wam o zakupie w sklepie Jestem Piękna lakierów firmy eclair.
Do zakupu skusił mnie recenzowany na wielu blogach kameleon, zmieniający kolor pod wpływem temperatury, a by za wysyłkę zapłacić raz skorzystałam jeszcze z zakupu mojego pierwszego piaskowca.

Oto on: 



Opis: Niepowtarzalna kolekcja Experess Manicure! Wystarczy Tylko jedna warstwa by zyskać idealny efekt ,a wysycha w mgnieniu oka. Zaskakujący efekt matowego lakieru z błyszczącymi drobinkami. 

Skład: 


(czy znawcy składów, mogą mi coś o nim napisać?)

Kolor 03, w buteleczce wygląda na lekki brązik czy beż z drobinkami srebrnymi. 
Buteleczka niestety nie jest opisana kolorem czy numerem co uważam za duży minus!
Podczas błędnie wysłanego zamówienia nie byłam w stanie sprawdzić odcienia/koloru lakieru, które są do siebie tak podobne na zdjęciach.

Opakowanie, buteleczka ładna, zgrabna, elegancka i kobieca. Kokardka może i dodaje uroku oraz sprawia, że opakowanie staje się dopracowane pod względem detali, natomiast w użyciu mnie osobiście bardzo przeszkadza. Musimy trzymać w odpowiednim miejscu by wygodnie chwycić i uważać by kokardka nie zasłaniała nam paznokcia. Kolejny minus.

Pędzelek, ładny i zgrabny, płaski i nie za wąski. Bardzo wygodnie się nim maluje, szybko chwyta i nie ma potrzeby wielu pociągnięć.



Zapach, jeśli w poprzednich postach narzekałam na zapach lakierów Sally Hansen Insta Dri to w porównaniu z tym, Sally Hansen pachną.
Nie wiem czy to kwestia faktury piaskowej i składu, ale lakier śmierdzi niemiłosiernie. Z początku nie wiedziałam co tak śmierdzi i stwierdziłam, że czuć jakąś benzynę zza okna. Później zdałam sobie sprawę, że to lakier.
Tak więc zapach, a raczej odór przypomina benzynę/farbę/rozpuszczalnik i nie wiem co jeszcze jakby wymieszane ze sobą.
Musiałam malować paznokcie na balkonie, bo aż głowa bolała. 
Na paznokciach ten ohydny zapach utrzymuje się chwilę, ale na szczęście niezbyt długo i z mniejszą intensywnością. To już trzeci minus!

Aplikacja, jak wspomniałam w części o pędzelku, lakier nakłada się z niezwykłą łatwością, wystarczą dosłownie trzy machnięcia i już cały paznokieć jest ładnie pomalowany.
Do pełnego krycia potrzebujemy 2 warstw, ponieważ jedna jest bardzo blada.

Wysychanie, lakier schnie bardzo szybko nawet przy dwóch warstwach.

Kolor, tutaj troszkę się zawiodłam bo lakier na paznokciu nie jest taki brązowy czy beżowy, srebrne drobinki a raczej pyłek zawładnęły całym kolorem i na paznokciu lakier wygląda jak srebrny z nutką cappuccino. 

Trwałość, tragiczna zwłaszcza przy dwóch warstwach. Pomalowałam na wyjście i już przed rozpoczęciem uroczystości zobaczyłam, że jedna warstwa z drugiej kompletnie odpryskuje. 

Dramat! Zanim wróciłam do domu na paznokciach nie było połowy lakieru.

Postanowiłam jednak dać mu drugą szansę i pomalowałam jedną warstwę, wytrwał hm...do wieczora jakieś 2 godziny i musiałam domalować brzegi bo nie miałam czasu zmywać całości.
Na drugi dzień wieczór już musiałam się go pozbyć.

Spróbowałam nałożyć też na stopy, jak zazwyczaj lakier na stopach mam 7-10 dni tak ten po 3 dniach muszę zmyć bo całe brzegi są wolne od lakieru.

Minus nr 4!

Kompletna porażka.

I co z tego, że kolor ładny ?

Na zdjęciach w domu kolor jest przekłamany, wyszedł taki jak w opakowaniu, natomiast na paznokciach na żywo wygląda mniej więcej tak: 



Reszta zdjęć:















Przepraszam za moje skórki :(

Strasznie zawiodłam się na tej firmie i na tym piaskowym wymarzonym lakierze. Aż boję się wypróbować lakier eclair kameleon !!!

Po wszystkich czterech minusach, temu lakierowi mogę dać jedynie 2/6 pkt!

Czy miałyście do czynienia z piaskami tej firmy?
Może trafił mi się jakiś felerny egzemplarz, ale uważam że cena (22zł) jest nieadekwatna do jakości produktu.


Pozdrawiam,


pirelka

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Paczki z zawartością (?)...

Witajcie,
W dzisiejszym poście przedstawię zawartość paczek, które miałam okazję wygrać lub zamówić.

Po pierwsze chciałabym poruszyć temat odbierania boxu z kosmetykami/próbkami za pośrednictwem Face & Look.

Jakiś czas temu z innego bloga dowiedziałam się, że można zarejestrować się w portalu i jako ambasadorki 1000 pierwszych osób otrzyma box z kosmetykami/próbkami, do odbioru w wybranym punkcie z listy.
Zarejestrowałam się, pewnie jak wiele z Was, zamówiłam i udało się.Wybrałam możliwie najbliższy punkt odbioru, dostałam potwierdzenie, czekałam do wyznaczonej mi daty 12-14 czerwca.

Już pierwszego dnia postanowiłam odebrać box i zaspokoić swoją ciekawość.
Pani w wybranym przeze mnie punkcie była zaskoczona faktem, iż zjawiłam się po przesyłkę oraz faktem, że przesyłka miała być dla mnie. Chwilę musiałam jej tłumaczyć na jakiej zasadzie mam ją do odbioru i że zostałam o tym poinformowana e-mailowo. Pani krótko stwierdziła, że nie wiedziała iż paczka należy do kogoś, bo nikt jej nie poinformował a sama przesyłka nie była podpisana , więc otworzyła ją stwierdzając, że otrzymała od Nich próbki.
Oczywiście dała mi kilka próbek/produktów choć od początku czułam, że to nie wszystko co powinnam dostać.

Ciekawi mnie fakt, że punkty współpracujące, które są na liście nie są informowane o przesyłkach ? Paczki przychodzą niezaadresowane na nikogo, mimo iż w portalu widnieją pełne dane?
Gdybym przyszła jutro lub 14-stego, który był ostatnim dniem do odbioru to pewnie z boxu nie zostałoby nic.

 Napisałam do firmy e-maila, odpisali że wyjaśnią sprawę i się odezwą a także wyrazili swoje współczucie z powodu zaistniałej sytuacji, przepraszając.

Dzisiaj dostałam ostateczną odpowiedź:
"Dziękuję za cenną informację. Mogę Panią zapewnić że każdy sklep otrzymał informację mailową ( 22.05 i 29.05 ) odnośnie zasad akcji. Dodatkowo wysłaliśmy SMS-a z komunikatem o przesyłkach.
Do każdego sklepu z przesyłką była dołączona lista imienna , na podstawie której miały być wydawane boxy.
Niestety, jak widać nie wszystkie sklepy wydały przesyłki w stanie nienaruszonym.
Napewno kolejne akcje będziemy przeprowadzać na innych zasadach.
Pozdrawiam,
JK.  "

Oto zawartość jaką dostałam "z ręki":


Z Waszych blogów wiem, że powinnam dostać jeszcze cień do powiek Ingrid, lakier Eveline, bazę rozświetlającą Dax Cosmetics i jeszcze jeden żel Under Twenty.
Cóż...następnym razem chyba wybiorę inny punkt, choćbym miała jechać pół miasta.

***

Ostatnio postanowiłam zrobić małe zamówienie w firmie Perfect Lady, z racji tego że bardzo lubię ich pilniki do naturalnych paznokci, zamówiłam też blok polerski i sondę, na którą zanosiłam się od jakiegoś czasu ;)


Przesyłką byłam mile zaskoczona, ponieważ pierwszy raz otrzymałam od firmy próbki. Dostałam 3 x balsam do ciała czekoladowy wyszczuplający i 3 x krem do stóp antyperspirancyjny.
Kiedy zobaczyłam, że próbki należy zużyć do końca czerwca, już wiedziałam czemu je otrzymałam ;) 
Mimo to postanowiłam wypróbować oba preparaty ze względu na to, iż są to produkty profesjonalne.

Wygładzający antyperspirancyjny krem do stóp 10ml/szaszetka
(zawiera ekstrakt z drzewa herbacianego, naturalny olej z pestek winogron, witaminę E. Daje komfortowej uczucie suchości, miękkości i gładkości stóp. Nawilża i zwiększa elastyczność. Działam przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybicznie oraz przeciwzapalnie. Łagodzi podrażnienia. Nadaje stopo niezwykłą miękkość i gładkość. Produkt o silnym działaniu zalecany do regularnego stosowania zarówno w warunkach domowych jak i w gabinetach kosmetycznych.)

Moje wrażenie: Krem jest bardzo wydajny, wystarczy odrobina a na stopach i tak pozostaje widoczny krem przez chwilę. Ładnie pachnie, troszkę leczniczo a zarazem orzeźwiająco. Działanie antyperspirancyjne jest faktyczne, już po dwóch aplikacjach, rano czujemy suche i satynowe stopy w balerinkach na boso. Bosa stopa w butach nie poci się jak wcześniej. Co najważniejsze, nie czuć że stopy są przesuszone.
Zmywając ręce po kremie, od razu czuć maksymalnie "stępienie" dłoni!
Bardzo fajny i chętnie kupiłabym w tubce.

Termoaktywny wyszczuplający balsam do ciała o zapachu czekoladowym z chili 10ml/saszetka
 (Zawiera kofeinę, karnitynę i ekstrakt z lag. Modeluje i wyszczupla sylwetkę. Redukuje tkankę tłuszczową i zapobiega jej ponownemu odkładaniu się pod skórą. Usprawnia mikrokrążenie. Wspomaga eliminację toksyn. Pozostawia skórę jedwabiście gładką, jędrną oraz elastyczną. Zmysłowy aromat czekolady z chili zapewnia całkowite odprężenie i doskonałe samopoczucie. Produkt o silnym działaniu zalecany do regularnego stosowania zarówno w warunkach domowych jak i w profesjonalnych gabinetach kosmetycznych.)

Moje wrażenie: Balsam podobnie, jest niesamowicie wydajny. Jedna saszetka 
wystarcza na 2/3 aplikacje do ud. Szybko się wchłania. Pachnie smakowicie czekoladowo. Po chwili czujemy mocne ciepło (za takimi efektami nie przepadam), które utrzymuje się do 1,5 godziny. Nie rozpala skóry od zewnątrz, nie jest czerwona ani gorąca.

Skóra po aplikacji jest gładka, nie wysuszona jak w przypadku innych serum wyszczuplających, czuć że pozostaje na skórze dzięki czemu skóra jest gładka, aksamitna i elastyczna.
Więcej efektów po saszetkach nie jestem w stanie stwierdzić :)
Mimo to, chyba chciałabym wypróbować pełnowartościowy produkt.

***

Na koniec, udało mi się wygrać konkurs na ROSSNECIE w postaci zestawu Lirene


..i to wszystko x 2 bo Mój Mąż wygrał w tym samym konkursie, jak na złość ;) 
hehe ;)


Pozdrawiam Was ciepło!


Ps. Niedługo recenzja lakieru piaskowego eclair!


pirelka

sobota, 15 czerwca 2013

Testowanie FA Sensual&Oil Monoi Blossom

Przyszedł czas na recenzję testowanych produktów 
FA Sensual&Oil Monoi Blossom

Do testów otrzymałam zestaw:


Fa, Sensual & Oil, Shower Gel Monoi Blossom (Żel pod prysznic)



Opis producenta: Żel pod prysznic Fa Sensual & Oil swoim zapachem pieści zmysły, a suchej skórze zapewnia intensywną pielęgnację. Dzięki produktom do mycia Fa Sensual & Oil za każdym razem podarujesz skórze zmysłową pielęgnację - zarówno w czasie orzeźwiającego porannego prysznica, jak i relaksującej wieczornej kąpieli. Fa Sensual & Oil to pierwsza linia do ciała od Fa, która łączy olejek migdałowy, arganowy i marula. 

Skład:


Opakowanie, żele Fa zawsze intrygowały mnie i zwracały moją uwagą ze względu na opakowanie. Ich kolory dopasowane do zapachu i dodatków zawsze ze sobą współgrają, a kolorystyka przykuwa wzrok.
Tak samo jest w wypadku serii Monoi Blossom.
Biją do nas z półek piękną pomarańczowo - różową kolorystyką, a ich olejkowa konsystencja kusi by po niego sięgnąć.
Butelka jest typowa dla żeli pod prysznic Fa, przeźroczysta z ciekawym zamknięciem, które zawsze mi się podobało. Wypustka plastikowa, przeźroczysta u góry na zamknięciu, dzięki której łatwiej otworzyć i zamknąć żel.
Przez opakowanie butelki od razu rzuca nam się w oczy olejkowa konsystencja, która niezwykle rozbudza zmysły.
Zamykanie na "klik", łatwy w użyciu. Otwór odpowiedniej wielkości.
Wszystko we współgrającej kolorystyce.

Konsystencja, która kusi mnie najbardziej to pomarańczowy żel, który do złudzenia przypomina olejek. Konsystencja idealnie komponuje się z wymienionymi na opakowaniu olejkami: Argan, Marula i Almond.
Żel jest rzadki ale treściwy. Nie spływa z gąbki i wygląda jak olejek, którym natychmiast chcemy się umyć.
Wystarczy go tylko trochę aby umyć całe ciało, tworząc przy tym sporo piany.



Wydajność jest bardzo dobra!

Zapach, jest śliczny. Jakby wszystko zapachy olejków wymieszanych ze sobą, aczkolwiek nie przesadnie. Oryginalny i rozpieszczający zmysły zapach!

Działanie, pielęgnuje naszą skórę dzięki zawartości olejków, idealnie myje a zarazem gładzi nasze ciało niczym olejek. Nie wysusza, nie podrażnia, nie uczula. Idealny na wieczorną kąpiel.

POLECAM!

***

Fa, Sensual & Oil, Shower Gel Monoi Blossom (mydło w płynie)

 
Opis producenta: Poczuj niezwykłą miękkość, jaką daje mydło w płynie Fa Sensual&Oil Monol Blossom. Trzy pielęgnujące olejki z: arganu, maruli oraz migdałów oczyszczają Twoje dłonie pozostawiając miękką i gładką skórę.

Skład: 

 
Opakowanie, współgra z szatą graficzną żelu pod prysznic. Utrzymane bardziej w tonacji pomarańczowej z odrobiną różu. Plastikowa butelka z pompką, lekko przeźroczysta dzięki czemu możemy kontrolować pozostałą zawartość. 

Butelka jest stabilna i łatwa w użyciu. Pompka nie zacina się ani nie psuje.
Z łatwością możemy zablokować mydełko, obracając pompkę w bok :


Konsystencja, taka sama jak w żelu aczkolwiek odrobinę rzadsza, co sprawdza się przy myciu rak. 
Niezwykle mocno się pieni i pachnie chyba jeszcze ładniej niż żel, ponieważ można wyczuć słodszą nutę.


Mydło jest niesamowicie wydajne, wystarczy jedno naciśnięcie, nawet nie pełne a spokojnie umyjemy całe ręce z dużą ilością piany.


Działanie, pielęgnuje naszą skórę dłoni dzięki zawartym olejkom, nie wysusza a do tego umila nam mycie rąk niesamowitym zapachem!

POLECAM!


***

Dezodorantu jeszcze nie miałam okazji używać.

A Wy, przetestowałyście swój zestaw Fa?

Jak wrażenia??


Pozdrawiam,

pirelka
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...