środa, 5 czerwca 2013

Cotygodniowa pielęgnacja twarzy..

Witajcie,

Jak pewnie każda z Was, przynajmniej raz w tygodniu dostarczam mojej skórze twarzy dodatkową pielęgnację, czyli wykonuję peeling i nakładam maseczkę.

Dla mnie ważne jest, by moja cera minimum raz w tygodniu była dobrze oczyszczona i wypielęgnowana, ponieważ po całym tygodniu pracy moja cera jest zmęczona, szara i nierówna.

Ostatnio sięgnęłam po nowości w saszetkach.
W tym tygodniu moją cerę potraktowałam peelingiem

Bielenda, Peeling gruboziarnisty, efekt diamentowej mikrodrmabrazji


Opis producenta:
Innowacyjny, niezwykle skuteczny peeling gruboziarnisty do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej to profesjonalny preparat oparty na formule stosowanej w gabinetach kosmetycznych. Ten nowatorski kosmetyk do zadań specjalnych w szybki i wygodny sposób pozwala osiągnąć efekty porównywalne z zabiegiem DIAMENTOWEJ MIKRODERMABRAZJI i może stanowić alternatywę dla wizyt w salonach piękności.

DZIAŁANIE: Aktywny peeling o żelowej konsystencji profesjonalnie i głęboko złuszcza zgrubienia naskórka, skutecznie i wyjątkowo dokładnie usuwa martwe komórki, wygładza powierzchnię skóry i poprawia jej ukrwienie. Błyskawicznie oczyszcza pory i zmniejsza ich widoczność, efektywnie redukuje zaskórniki i przebarwienia. Dzięki zawartości cenionych składników aktywnych używanych w profesjonalnych zabiegach gabinetowych: MIKROKRYSZTAŁKI DIAMENTU oraz KWASY AHA, spektakularne rezultaty widoczne są natychmiast, już po jednym zastosowaniu.

EFEKT: Idealnie matowa, świeża i gładka cera o ładnym, zdrowym kolorycie. Pory zwężone i mniej widoczne, zaskórniki zredukowane. Skóra doskonale przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

STOSOWANIE: 1 – 2 razy w tygodniu peeling nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy omijając okolice oczu. Masować ok. 2 minut, następnie zmyć ciepłą wodą. Przeznaczony dla osób w każdym wieku.


oraz dla zainteresowanych, skład:


Kiedy zobaczyłam serię tych peelingów w sklepie, od razu wybrałam odpowiedni dla mojej cery.
W sumie zużyłam już 2 saszetki, a jedno całe opakowanie czeka jeszcze na swoją kolej.

Opakowanie, to dwupak saszetek połączonych ze sobą 2x 5g. Łatwe do rozerwania na pojedyncze saszetki, w "czystej" szacie graficznej biało-zielonej, oznaczone przyciągającym kółeczkiem z napisem BIO, zawierające składniki pochodzenia naturalnego.

Podczas użycia opakowanie łatwe w otwarciu, ponieważ ma nacięcie które z łatwością możemy oderwać nawet mokrymi dłońmi.

Konsystencja jest krystaliczna, peeling ma błyszczący biały kolor, z delikatnymi niebieskimi drobinkami. Jego gęstość jest w sam raz, nie jest za gęsta ani też rzadka na tyle by ściekał z dłoni czy twarzy. W sam raz...
Używając peeling czujemy mocne pocieranie drobinek o skórę, peeling jest mocny i konkretny. Podczas użycia czujemy jakby setki diamencików tarły o naszą skórę. Odczucia podobne do odczuć w przypadku użycia peelingu cukrowego.


Zapach peelingu bez wątpienia mogę nazwać przepięknym! Zbliżony jakby do zapachu zielonej herbaty z delikatną nutką słodyczy. 
Uwielbiam tak pachnące kosmetyki, dzięki którym podczas użycia czuję się jak w SPA na ekskluzywnym zabiegu!

Wydajność, jedna saszetka wystarcza na 1 raz. Zatem komplet mamy na 2 zabiegi.

Działanie, spełnia oczekiwania wynikające z opisu producenta.
Mimo, że podczas użycia czujemy mocne tarcie i wydaje się że skóra będzie zaczerwieniona, po zmyciu skóra nie jest nawet zaróżowiona.
Nie podrażnia, nie uczula, nie rozpala skóry.
Ślicznie oczyszcza, wyrównuje koloryt i nierówności. Oczyszcza pory i przywraca skórze blask. Po zmyciu skóra jest matowa, czysta, odświeżona i wyrównana.

Oto znalazłam świetny zamiennik najlepszego dotychczas peelingu z Perfecty, który opisywałam TUTAJ!

Teraz to Bielenda jest numerem 1 !

***

Następnie nałożyłam nową maseczkę Kolastyny.
Pisze nową, ponieważ nigdzie wcześniej jej nie widziałam, a kupiłam ją w Lidlu.

Kolastyna, maseczka oczyszczająca



Opis producenta: Zawiera unikalny Collasten Complex (Kolagen, Elastyna, Glikogen). Intensywnie nawilża skórę, przywraca elastyczność, pobudza proces regeneracji komórek. Glinka Wulkaniczna w połączeniu z Collasten Complex usuwa martwe komórki naskórka i toksyny, przywraca skórze równowagę.
Do spłukania po 10-15 minutach od nałożenia. 



Dla zainteresowanych, skład:


Opakowanie, w pojedynczej saszetce w estetycznej biało-morskiej szacie graficznej. Łatwe do otworzenia, dzięki nacięciu  u góry.

Konsystencja, która bardzo mi się spodobała to szare delikatne błotko z ciemnymi drobinkami. Dość rzadka, ale nie lejąca się. W dotyku delikatna i kremowa. Nie spływa z rąk ani z twarzy, z łatwością można ją zaaplikować na twarz.
Bardzo przyjemna konsystencja.
Wydajność, maseczki w opakowaniu jest sporo, spokojnie wystarczy na 2 razy. Ja wycisnęłam wszystko więc musiałam nałożyć grubą warstwę.
Polecam podzielić na 2 zabiegi.

W momencie zasychania tworzy się skorupa, jak przy glinkach, ale troszkę w mniejszym stopniu.



Zapach, przyjemny i delikatny, nie drażniący. 

Działanie, maseczka jest delikatna ale świetnie oczyszcza. Wyrównuje koloryt, zmniejsza widoczność porów i niedoskonałości, wygładza i sprawia że skóra jest miękka, uspokojona i niezwykle "czysta".
Po zmyciu maseczki skóra jest matowa i czujemy lekkie ściągnięcie i suchość, dlatego niezbędna jest aplikacja kremu. Ja czynię to zawsze, więc nie jest to dla mnie problem.

Maseczka świetnie sprawdzi się do cery tłustej, mieszanej i z niedoskonałościami.
Nie polecam do cery suchej.

Maseczka godna polecenia!


***


Dzisiaj udało mi się dorwać w końcu Lovely, Baltic Sand ;) kupiłam kolor czerwony/pomarańczowy...zastanawiałam się nad niebieskawym ale przetestuje na razie jeden.
Niebawem recenzja i zdjęcia.


Pozdrawiam,

pirelka

36 komentarzy:

  1. ja peeling mam z sorai morelowy a maski to ziaja, efektima, perfecta oczyszczające.. A moim odkryciem jeśli chodzi o maski jest tołpa 4 w 1 :D jest cudowna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling Soraya też kupiłam, ale jeszcze nie używałam. A Tołpa 4w1 jest świetna, też ją lubię.

      Usuń
  2. zamierzałam zrobić dziś sobie dzień piękności ale senność chyba wygra

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie dzisiaj jeszcze czeka wyprawa na zakupy a po powrocie dzieci spać i łazienka moja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nominuję do Liebster Blog. :)
      http://kosmetykowezapiski.blogspot.com/2013/06/libster-blog.html

      Usuń
  4. a u mnie kilka masek czeka na nałożenie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. aż zachciało mi się pilingu i maseczki ;) ide sobie zrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię mocne peelingi, więc ten zdecydowanie mi się podoba!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi ten peeling strasznie podrażnił skórę... koszmar! Chyba tylko osoby z suchą skórą mogą sobie na niego pozwolić:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten peeling nie jest do skóry suchej tylko do tłustej, mieszanej i normalnej. Do suchej jest z różowym opakowaniem.

      Usuń
  8. Staram się stosować peeling + maske dwa razy w tygodniu, ale wiadomo jak to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja peeling używam zamiennie - enzymatyczny i mechaniczny.
    Z masek ostatnio jestem zachwycona Bingo z błotkiem i kolagenem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja rzadko stosuję peelingi ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam pełno saszetek i jakoś nie mogę się za nie zabrać...

    OdpowiedzUsuń
  12. tez teraz sie zabralam za saszetki:P

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię takie posty, i maseczki w pielęgnacji:)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow it seems amazing
    check out my blog?/follow each other
    jessillesilv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. wow it seems amazing
    check out my blog?/follow each other
    jessillesilv.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezły kolor maseczki :D
    Peelingi o działaniu mikrodermabrazji są fajne :) sama takich czasem używam :) tego jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. poki co z peelingow jestem wierna perfectie,ale skoro są dostepne w saszetkach to na pewno wybrobuje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Również używałam tej maseczki z Bielendy i dla mnie też są numerem jeden!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Bielendy jest peeling a maseczka Kolastyny ;)

      Usuń
  19. jeszcze nie miałam maseczek z Bielendy czy Kolastyny

    OdpowiedzUsuń
  20. kusząca ta Bielenda, kupię przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  21. hmm trzeba wypróbować tą Panią Bielendę ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. ja kupiłam dotleniający z tej serii, a po Twojej recenzji żałuję, że nie wzięłam też tego echhh
    maseczki saszetkowe uwielbiam chociaż od Kolastyny trzymam się z daleka

    OdpowiedzUsuń
  23. Oglądałam niedawno ten peeling z bielendy. Będę musiała go spróbować kiedyś

    OdpowiedzUsuń
  24. Co do peelingu to stosuję korund. Bardzo dobrze sobie radzi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam mocno trące peelingi;p

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja właśnie średnio lubie mocno trące peelingi, ale maseczka jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. oba produkty mają dość przyjemne składy, więc ich dobre działanie mnie nie dziwi :)

    OdpowiedzUsuń
  28. nominowałam Cię do liebster award blog!
    http://somethingforsoul-body.blogspot.com/2013/06/liebster-award-blog.htm
    zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Koniecznie muszę wypróbować :) Ciekawy blog : D zapraszam do mnie http://swwagiie.blogspot.com/ : D

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak z tymi boxami widzę nieźle wyszło ;( Problemy są, ale czuje że z braku informacji, bo pewnie nie było jasno powiedziane co mają z tym zrobić, a sklepy czesto dostają próbki;( Albo żektoś nie odebrał od kuriera bo niby był adres ale osoby nie pracują (nazwiska osob ktore wygrały) Pewnie wiele paczek wróciło też, ciekawe co zrobią

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz.
Jeśli pozostawisz po sobie ślad, na pewno Cię odwiedzę.
Pozdrawiam...pirelka^

Ps. Nie biorę udziału w nominacjach i zabawach. Proszę nie spamuj!!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...