sobota, 11 lipca 2015

Carmex, sztyf do ust classic

Drodzy Moi, 

przychodzę do Was dzisiaj z recenzję uzupełniającą, która obiecałam dodać. Mianowicie chodzi o produkty Carmex.. jakiś czas temu recenzowałam Wam słoiczek Carmex (klik) , używałam go głównie w domu ze względu na metodę aplikacji palcem, w tym samym czasie używałam sztyft w pracy, by przekonać się czy produkty Carmex naprawdę są takie fenomenalne?!

Carmex, sztyf do ust classic 15 SPF (4,25 g)


Opis: Carmex SPF 15 jako produkt w 2005 r. zdobył prestiżową nagrodę amerykańskich farmaceutów jako najlepsza pomadka ochronna.
Balsam sprawia ,że usta które do tej pory wyglądały źle odzyskują wspaniały wygląd. Daje natychmiastowy efekt ujędrnionych ust. Fantastycznie nawilża i odżywia. Daje delikatny satynowy połysk. Balsam Posiada filtr słoneczny SPF 15. Zalecany wszystkim osobom, których usta wystawione są na niekorzystne działanie czynników atmosferycznych (silne promienie słoneczne,wiatr).
W wersji original, miętowej, truskawkowej lub wiśniowej.
Ze względu na obecność kwasu salicylowego nie powinien być używany przez osoby uczulone na salicylany.


Skład


Opakowanie, sztyft zapakowany jest w charakterystyczny sposób dla wszelkich ochronnych pomadek do ust. Kartonik i plastik, który osłania produkt.
Z tyłu opakowania znajduje się opis produktu oraz jego skład.

Sam sztyft jest mały, plastikowy i wysuwany. Opakowanie nie sprawia problemów, wysuwa się i chowa sprawnie, nie brudzi opakowania, nie zacina się zamykanie. Jest mały, zmieści się dosłownie wszędzie.


Konsystencja, przeźroczysto-żółty kolor sztyftu wygląda zupełnie bezbarwnie na ustach. Jest miękki, a w ciepłych warunkach,aż za bardzo miękki. Łatwo przesadzić z jego ilością na ustach.


Zapach, pomadka nie pachnie, jest bezzapachowa.

Działanie, mimo iż mam jeszcze dwie wersje zapachowe w zapasach, już wiem, że produkty Carmex mnie nie zachwycają i nie wiem o co tyle szumu.
Nawilżają usta, ale tylko bezpośrednio po aplikacji, mimo regularnego stosowania nie zauważyłam większej poprawy stanu skóry ust, a pracuję w klimatyzacji więc są wysuszone.
Po nałożeniu chłodzi i lekko mrowi, co początkowo mi przeszkadzało, ale z czasem się przyzwyczaiłam. 
Przy nałożonej większej ilości produktu na usta, jest posmak goryczki, którego nie cierpię.
Usta po pomalowaniu pomadką są bezbarwne, ale lekko błyszczące w sposób naturalny, nienachalny. 
Plusem jest to, że ten sztyft posiada filtr ochronny na słońce 15 SPF.

Zdecydowanie Carmex'y nie są moimi ulubionymi pomadkami.. sama po nie nigdy nie sięgnę, ale podejście jeszcze do tych wersji zapachowych zrobię ;)

A Wy podzielacie zachwyty tymi produktami ? 
Jak się u Was spisują?

*** 

Niedawno miałam urodziny, z tej okazji postanowiłam spełnić kilka swoich zachcianek ;) 
Pozwólcie, że się pochwale zakupami ;) 

Moje wymarzone, wyśnione akcesoria Yankee Candle, które dawno miałam upatrzone, ale teraz pojawiły się na świetnej promocji.. całość z wysyłką kupiłam prawie w cenie samego kominka sprzed promocji ;) i oto jestem posiadaczką wiosenno-letniego zestawu kominka i pierwszego klosza na świecę.


Jak już kiedyś wspomniałam jestem również Melissomaniaczką, tak oto trafiły do mojej kolekcji kolejne buty Melissa + Jason Wu :) oraz wymarzona świeca "Grey". 


Dodatkowo otrzymałam ostatnio nagrody z Tołpy oraz Nivea, upolowałam też różową sówkę limitowaną Isany i mam cały komplet nowych żeli Isana.



( Ps.Nie jestem w ciąży, jednak kilka z produktów chętnie zużyję ;) )


Pozdrawiam,

pirelka

44 komentarze:

  1. Ja Carmexy bardzo lubię, służą mi. Ależ cudowny ten yankowy kominek, no i świeca oczywiście:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję truskawkową i na początku używania wydawało mi się, że fajny, ale z czasem stwierdziłam, że tak średnio mi pomaga na spierzchnięte usta.Odkryłam wtedy balsam Blistex i do tej pory jestem mu wierna , zdecydowanie polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja Carmexa nie znam, bo generalnie jakoś nie mam spadu na tego typu kosmetyki do ust. Zawsze mam na sobie szminkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam lubie Carmex, nie oczekuje po nim szalonej zmiany, jedynie ochrony ust jak wychodze z domu.

    Prezenty super, zwlaszcza kosmetyki tolpa.

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie ten sztyft wyleczył i nawilżył wargi w pewnej zimie, dawno, dawno temu, kiedy to z długo utrzymującego się mrozu usta popękały mi do krwi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze nic z tej firmy, ale czytałam o tych produktach wiele pozytywnych opinii :).
    Fajne nowości, życzę udanych testów :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Obecnie mam carmex w słoiczku w pracy, nawet nie przeszkadza mi , że muszę w nim palcem dłubać, uwielbiam carmexy. Mam dużo produktów do ust. Ten sztyft też już kiedyś miałam.
    jestem bardzo ciekawa tej serii z Tołpy, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem wielką fanką Carmexów :) Jest na rynku ogromna ilość różnych produktów do ust, ale zdecydowanie większość z nich to produkty typowo natłuszczające: po zjedzeniu ich usta zostają bez żadnej ochrony. A Carmex to kosmetyk, który moje usta zauważalnie nawilża i dlatego zawsze mam go w swojej kosmetyczce :) Stosuję go w duecie na zmianę z czymś klasycznie natłuszczającym (najczęściej masełkiem Nivea albo pomadką Sylveco), co jest konieczne zwłaszcza zimą. I taki "system" świetnie się u mnie sprawdził, opisałam go zresztą kiedyś szczegółowo u siebie na blogu, bo sporo koleżanek było mi za niego wdzięczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Carmex, który otrzymałam od Ciebie świetnie orzeźwiał moje usta podczas upalnego urlopu :))
    Butki śliczne! Ile masz już par butów?:)) Ja mam za to fioła na punkcie sukienek :D
    Klosz i kominek YC śliczny! Bajeczny wręcz :) Można na niego patrzeć i patrzeć!
    Ale do wystroju mojego gniazdka w przyszłości by nie pasował, lubię minimalizm i biele :)
    A mnie Gray od Kringle się nie podoba bo przypomina mi perfumy ONE MILION, za którym nie przepadam eh. :(

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Melissy i Mel to moja czwarta para :) kilka jeszcze przewinęło się przez moją garderobę, ale nie pasowały i zwróciłam wiele modeli ;)
      Sukienki też bardzo lubię, są wygodne i nie trzeba kombinować co na siebie włożyć do kompletu.

      Usuń
  10. Nie miałam go jeszcze :) Ale firmę ogólnie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie jakoś też carmex nie zachwycił i się z nim nie polubiłam. Ten zestaw YC bardzo bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam klasyczny Carmex w słoiczku :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Te kosmetyki dla kobiet w ciąży chętnie bym przygarnęła :D
    Carmexa nigdy nie miałam, ale miętową wersję bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zakupy świetne :) a carmex miałam kiedyś miętowy i się niestety nie spisał :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Carmexy lubię :) Gratuluję wygranych!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda jak klej :P Nie znamy tych pomadek.
    Nie wiedziałyśmy, że Isana ma taką śliczną dziecięcą serie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratki Kochana a zestaw wiosenny YC przepiękny ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. gratuluję wygranych:) co do samego carmexu, to nie lubię tych pomadek

    OdpowiedzUsuń
  19. Mogłabyś powiedzieć, czy to ten sam produkt co ten w słoiczku?

    OdpowiedzUsuń
  20. miałam w słoiczku i już przez sam zapach nie miałam chęci używać ;x

    OdpowiedzUsuń
  21. Sówkowy żel i ten drugi z ptaszkiem też ostatnio upolowałam, no po prostu nie mogłam ich nie kupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Rewelacyjne zakupy :). A ja w przeciwstawienie do Ciebie polubiłam pomadki Carmex.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Dla mnie Carmex to jedyny produkt, który potrafi odratować suche usta. Są różne opinie: pozytywne i negatywne. Wszystko zależy od osoby i reagowaniu jej na poszczególne substancje. :D
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sówki rządzą:)
    Miałam z Tołpy krem wzmacniający i jest ok:) Mam gdzieś również próbkę ujędrniającego.

    Carmex lubię jednak dopiero uzmysłowiłam sobie, że ma w sobie BENZOPHENONE-3 - łeeee, fuj!:/

    OdpowiedzUsuń
  25. Widziałam tą świeczkę ''Grey'' i żałuję, że nie sprawdziłam jak pachnie ale bardzo się śpieszyłam :(
    http://loveecosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Great novelties! Those candles look so cute :) xx Maja
    ❤ http://majasmuffin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo chętnie sięgam po pomadki z Carmexa ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jeszcze nigdy nie miałam carmexu ale na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Fajne nowości :)
    Mnie też Carmex nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  30. Miałam jakiś czas temu Carmex w tubce bodajże o zapachu zielonej herbaty. Zapach znudził mi się po kilku dniach, aplikacja niesamowicie denerwowała, a jakiś super efektów używania nie widziałam. To była moja pierwsza i ostatnia przygoda z tym produktem i marką :(

    OdpowiedzUsuń
  31. gdzie kupilas te melisy bo zapomnialam zapytac

    OdpowiedzUsuń
  32. bardzo fajna pomadka, ja ją bardzo lubię :)

    http://sniadanielejdis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Lubię Carmexa :) Dobrze sobie radzi ze spierzchniętymi ustami :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na pewno odwdzięczę się tym samym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...