piątek, 3 lipca 2015

Eveline, Mascara Volumix Fiberlast Lenght & Curl Up

Witajcie Kochani,

Przychodzę do Was dzisiaj z recenzją tuszu do rzęs, który stał się dla mnie zagadką i pokazał swoje dwa zupełnie różne oblicza.

Eveline, Mascara Volumix Fiberlast Lenght & Curl Up 11ml


Stwórz makijaż o jakim marzysz!
Nowa mascara Eveline Cosmetics łączy w sobie specjalistyczną formułę z rewolucyjną konstrukcją szczoteczki i udowodnionym działaniem.

Length & curl up mascara:
– seksowne wydłużenie nawet do 50%
– długotrwałe podkręcone rzęsy

Innowacyjna, błyszcząca formuła FIBERLAST16h z mineralnymi pigmentami i prowitaminą B5 sprawi że Twój makijaż będzie olśniewał przez wiele godzin.

Szczoteczka: SexyBrush
Taliowany kształt szczoteczki dopasowuje się do kształtu rzęs gwarantując długotrwałe podkręcenie
Aplikacja tuszu jest precyzyjna co pozwala na osiągnięcie seksownego efektu wydłużenia do 50%.


Opakowanie,  niezwykle eleganckie i błyszczące w srebrnym kolorze, z czarnymi napisami. 
Główka standardowo zakręcana, nie powoduje żadnych problemów.

Szczoteczka, kształtem przypomina talię lub zbliżona jest do klepsydry, silikonowa i ładnie się prezentująca. Myślałam, że będzie idealna dzięki swojemu kształtowi i równym silikonowym włoskom. Całość wgląda kusząco.



Zapach, nie jest szczególnie zapachowa, podczas aplikacji nie czuć zapachu w ogóle, przy powąchaniu szczoteczki można wyczuć delikatny zapach charakterystyczny dla tuszu.
Nie drażni.

Konsystencja, mocno czarny kolor i średnio gęsta konsystencja, raczej rzadka. Nie ma grudek, nie oblepia szczoteczki. Wygląda wprost idealnie.

Działanie, niestety mascara ta, aplikowana szczoteczką dołączoną do produktu niemiłosiernie skleja rzęsy! Im bardziej chciałam je rozczesać tym mocniej nalepiała tusz na rzęs, przy czym brudziła całe powieki dookoła.
Na zdjęciach niestety nie udało mi się uchwycić aż tak złego efektu, jednak będzie widać różnicę ;)

Tak wygląda po nałożeniu :





Efekt nie jest spektakularny, rzęsy są posklejane i nierozczesane. Nie są wydłużone, a wręcz mogłabym rzec, że przyczynił się do opadnięcia rzęs.

Nie spisałam go jednak na straty i postanowiłam wypróbować z inną szczoteczką po skończonym tuszu Muse.

Efekt od razu był zauważalny i niesamowicie dobry! Zobaczcie jak wyglądają rzęsy z tym samym tuszem nałożonym jedynie inną szczoteczką:






Ta sama mascara nałożona inną szczoteczką sprawia, że rzęsy wyglądają pięknie, tusz tworzy niemalże wachlarz rzęs, które mają niesamowitą głęboką czerń. Pogrubia, podkręca i wydłuża rzęsy poprawiając ich wygląd !

Oczywiście pod tusz nakładam bazę Eveline.

Trwałość, tusz ma dość dobrą trwałość choć nie wybitną, wytrzymuje na rzęsach kilka godzin, ale po dłuższym czasie delikatnie się osypuje tworząc lekkie cienie pod oczami. Nie znika jednak całkowicie z rzęs, zostają wciąż mocno widoczne i zaakcentowane.

Wieczorem bez problemu się zmywa.

Cena ok 18 zł.

Podsumowując mascara jako mascara spisuje się dobrze, a efekt jest jednym z ładniejszych jakie można otrzymać, ale nie spisała się u mnie kompletnie szczoteczka, z inną szczoteczką jestem na TAK, ale z tą dołączoną do mascary jestem na NIE.

Produkt miałam okazję przetestować dzięki firmie
fakt ten jednak, nie wpłynął na rzetelność mojej opinii.


Znacie ten tusz? 
Jakie są Wasze doświadczenia z nim?


Pozdrawiam,

pirelka

40 komentarzy:

  1. Efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tą drugą lepiej. Jak widać, od szczoteczki sporo zależy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny efekt, podoba mi się opakowanie tej maskary

    OdpowiedzUsuń
  4. ladne rzesy :) i efekt uzyskany ta maskara :D

    OdpowiedzUsuń
  5. jak spojrzałam na szczoteczkę to też myślałam, że będzie lepsza :<

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest różnica, przy zmianie szczoteczki:) Ale nie wiem, czy chciałoby mi się bawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Opakowanie jest piękne, wręcz ekskluzywne. Szkoda, że szczoteczka się nie sprawdza. Z chęcią go zakupie, ale przetestuje z inną szczoteczką. Bardzo ciekawy post ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że jego szczoteczka się średnio sprawdziła..

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam złotą wersję i też nie polubiłam szczoteczki

    OdpowiedzUsuń
  10. Patrząc na opakowanie wydaje mi się, że miałam ta maskarę. Ja ogólnie nie lubię takich szczoteczek, ale ogólnie tusz dobrze się spisywał. Nie przepadam za Eveline, ale tusze mają całkiem ok.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, ze względu na szczoteczkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze ze znalazłaś swój patent na tą mascare :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny ciekawy blog :)

    Będę zaglądać :)

    A w wolnej chwili zapraszam do siebie :)


    http://blogowszystkimevi.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tego tuszu nigdy, ale szczoteczka mnie ciekawi, choć pewnie u mnie też by się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  15. great post as usual! Have a nice weekend :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. a u mnie tusz spisywał się rewelacyjnie:), z tym, że coraz częściej się zastanawiam, czy to nie zasługa moich rzęs... Wiele maskar u mnie się sprawdza, co innym kompletnie nie odpowiada, a tusz musi być naprawdę do kitu, żeby na moich rzęsach wyglądać tragicznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ogólnie lubię tusze eveline:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Chętnie sprawdzę na swoich rzęsach ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny tusz! :)

    http://sniadanielejdis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że szczoteczka zepsuli sprawę :/ Przydałby się dobry tusz od A do Z :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak się obsypuje, to już u mnie odpada, dobrze, że zmieniłaś szczoteczkę o wiele lepszy efekt :))

    OdpowiedzUsuń
  22. ta druga szczoteczka jest o wiele lepsza;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ja mam właśnie taką szczoteczkę po tuszu z miss sporty, którą każdy tusz świetnie się nakłada.
    niefajnie, że się osypuje, to trochę go dyskwalifikuje

    OdpowiedzUsuń
  24. Chociaż nie lubię takich szczoteczek to efekt mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ładny efekt, szkoda tylko, że trzeba kombinować z inną szczoteczką

    OdpowiedzUsuń
  26. Tej nie znam, obecnie używam z Avonu i jestem pozytywnie zaskoczona :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Rzeczywiście efekt z inną szczoteczką jest korzystniejszy. A jakiej szczoteczki użyłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w notce " Nie spisałam go jednak na straty i postanowiłam wypróbować z inną szczoteczką po skończonym tuszu Muse." :) podlinkowałam nawet recenzję mascary Muse.

      Usuń
  28. Ja też nie lubię takich szczoteczek, u mnie się kompletnie nie sprawdzają :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wydaje mi się, że ta szczoteczka jest dość spora. Mam dość krótkie rzęsy, więc u mnie pewnie by się nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  30. Efekt bardzo mi się podoba!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Tej maskary jeszcze nie miałam przyjemności używać. Szkoda, że ta szczoteczka nie sprawdziła się.
    :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na pewno odwdzięczę się tym samym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...