×

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Cześć,

Mimo, że nie jestem wielką fanką masek w płacie, o czym już pewnie wiecie lub domyślacie się, ostatnio motywuje się do zużywania ich, bo mam kilka w swoich zapasach.
Wszystkie zazwyczaj dostałam, bo szczerze szkoda mi pieniędzy na maski w płacie, uważam, że są za drogie i wolę te w saszetkach czy słoiczkach do rozsmarowania.

Ale do rzeczy... tym razem dostałam maseczki marki Tony Moly, które są dostępne na wyłączność w Sephora, ale znajdziecie je również w innych sklepach internetowych.

Maseczki I Am Real Sheet są w kilku, a nawet kilkunastu wariantach, ja mam dwa rodzaje i to właśnie o nich chciałabym Wam dzisiaj napisać i zaprezentować je.

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe 21ml

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Tony Moly, I Am Real Mask SheetGama maseczek z tkaniny I'm Real ma działanie dostosowane do każdego rodzaju skóry ze względu na właściwości naturalnych ekstraktów.
- I am Real Seaweeds Mask Sheet - Oczyszcza skórę, przywraca jej blask i świeżość dzięki naturalnym ekstraktom z alg morskich.
- I am Real Aloe Mask Sheet - Koi i intensywnie nawilża suchą skórę dzięki ekstraktom naturalnego pochodzenia z aloesu.
 - I am Real Tomato Mask Sheet - Rożwietla cerę, nawilża i zmiękcza suchą skórę dzięki naturalnym ekstraktom z pomidora.
- I am Real Tea Tree Mask Sheet - Koi wrażliwą skórę, przywraca cerze blask dzięki naturalnym ekstraktom z drzewa herbacianego.
- I am Real Rice Mask Sheet - Rozświetla poszarzałą cerę i zmiękcza skórę dzięki naturalnym ekstraktom z ryżu. -
I am Real Avocado Mask Sheet - Przywraca blask suchej skórze dzięki naturalnym ekstraktom z awokado.

Cena: waha się od 8-20 zł, w zależności od sklepu

Składy:

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

 

Opakowania maseczek Tony Moly

Fajne, fikuśne saszetki z obrazkiem i kształtem u góry przypisanym do rodzaju np. pomidora i aloesu w przypadku tych dwóch rodzai.
Perforacja do otwierania saszetki jest na dole.
Tył krótko opisany i przedstawiony obrazowo.

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

 

Wygląd maseczki w płacie Tony Moly, wielkość i jakość + zapach

Używanie zaczęłam od maski z aloesem, ale pierwsze opisy zacznę wspólnie, bo niewiele je różni.

Maseczki okazały się być mocno nasączone, sporo esencji zostaje jeszcze w saszetce, a w płacie jest jej tyle, że ścieka po brodzie.
Od razu przy wyjmowaniu można poczuć łagodny, ale przyjemny zapach obu maseczek, nie odróżniają się niczym szczególnym od siebie.

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Maski dosyć łatwo możemy wyjąć z opakowania i rozłożyć je bez przerwania ich, choć są bardzo delikatne, ale o tym dalej..
Po nałożeniu na twarz można zauważyć, że są średnio dopasowane, mają też rozcięcia w kilku miejscach i zdecydowanie są dla mnie trochę za duże, przez co jak widać marszczą się i nie przylegają dobrze, a jednocześnie są jakby za krótkie (patrz: czoło).

(aloe)
Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

(tomato)
Tony Moly, I Am Real Mask Sheet - Maski w płacie Tomato & Aloe

Podczas ruchu i mówienia niestety płaty się przesuwają i jeszcze bardziej zaczynają odstawać od skóry, a przy próbie przesunięcia ich, poprawienia rozdzierają się. Płaty są bardzo słabe i delikatne pod względem właśnie wytrzymałości. Mam wrażenie jednak, że pomidorowa była mniej podatna na rozrywanie.
Zdecydowanie zaleceniem przy nich powinno być leżenie, bo ruch nie wchodzi w grę.
 

Działanie i efekty 

 

I am Real Aloe Mask Sheet

Moja skóra po tej maseczce była nawilżona i esencja, która została na skórze zastąpiła mi krem na noc, nie potrzebowałam nic więcej.
Niestety pozostawiała lekko lepką warstwę nawet jak się wchłonęła.
Moja cera była uspokojona i miała bardziej wyrównany koloryt, wyglądała na wypoczętą
Generalnie wypadła na plus.

I am Real Tomato Mask Sheet

Niestety przy tej drugiej masce moja skóra nie zareagowała dobrze, niemalże od razu zaczęła piec mnie skóra pod oczami, a oczy zaczęły łzawić, po chwili robiły się zaczerwienione.
Wytrzymałam z nią ile dałam radę ok. 15-20 min i z ulgą ją zdjęłam, mimo że sporo esencji na skórze zostało musiałam ją zmyć i dopiero wtedy oczy przestały szczypać, piec i łzawić. Na szczęście nie były zbytnio podrażnione, ale następnego dnia rano skóra pod okiem, tam gdzie piekło najmocniej była delikatnie podrażniona i zaczerwieniona, a moje worki pod oczami i opuchnięcia, których zazwyczaj nie mam były spore!
Cała skóra twarzy wyglądała po niej jaśniej i sprawiała wrażenie bardziej promiennej i bardziej wypoczętej.

Zdecydowanie jednak nie służył mi ten rodzaj maski.

Podsumowując

Przez to podrażnienie mam mieszane uczucia, nie podoba mi się też to, że jest kiepsko dopasowana, chyba jedna z gorzej dopasowanych masek patrząc na maski w płacie jakie już miałam i używałam.
Nie wiem czy skuszę się na kolejny rodzaj maski Tony Moly, chociaż jest kilka takich, które teoretycznie mnie ciekawią.

Dodam, że odkąd używam częściej maski w płacie to jakoś mniej mnie do siebie przekonują niż bardziej i chyba miłości z tego nie będzie :(

A Wy znacie maski Tony Moly I Am Real ? 
Jakie są Wasze wrażenia?

Pozdrawiam,
pirelka

39 komentarzy:

  1. Widzę, że pomidorowa to niezła porażka :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pomidorową w zapasach ale teraz się boje jej użyć :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam i bardzo je lubię (choć zdarzają się buble). One są drogie u nas, ja zamawiałam je z Korei z darmową przesyłka, tam są po 3-4zł, więc mają cenę taką samą, jak u nas inne drogeryjne jednorazowe maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu maski :)
    Zapraszam do mnie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam jakieś ich maski i jeśli dobrze kojarzę to u mnie źle nie było :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo polubilam maski w plachcie za wygode w ich uzywaniu. Ta aloesowa wydaje mi sie fajna dla mnie choc szkoda ze druga nie zadzialala. Mam tez wrazliwa skore ciekawe czy tez by mnie piekla ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. szkoda, że miłości z tego nie będzie , ja bardzo rzadko sięgam po maseczki w ogóle ale te w płachtach są dla mnie bardzo wygodne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masek Tony Moly jeszcze nie miałam, ale po Twoich doświadczeniach ani trochę mnie nie kuszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie maseczki, ale tych nie miałam. Nie jestem pewna, czy bym się skusiła po Twojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj nie dla mnie one w takim razie. Nie znoszę uczucia lepkości, a do tego mam wrażliwą skórę.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie większość masek jest słabo dopasowanych, więc do tego się już przyzwyczaiłam. Niestety niektóre też tak na mnie działają, ale tej marki jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam mega dużo o tych maskach, ale jeszcze nie miałam okazji testować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurczę! Chętnie wypróbuję tę czerwoną. Ciekawe czy u mnie będzie widać jakąś różnicę przed i po.

    OdpowiedzUsuń
  14. hmmm niby ciekawe, ale jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam jeszcze okazji używać tych masek - a lubię maski w płachcie, fajna forma odżywiania skóry!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tych jeszcze nie próbowałam, ale ostatnio zaczęłam regularnie robić sobie maseczki i testuję za każdym razem inne firmy, także chętnie tych też spróbuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, ze Pan Pomidor nie wypadł pomyślnie :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię maseczki w płachcie. Tych jeszcze nie miałam i szczerze, to po Twojej recenji nawet już nie chcę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Te maseczki mają super opakowania. Aż chce się ich używać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Tony Moly nie znam, owszem wyglądają ładnie, działać też mogą, ja pozostawiam ten płyn na noc na skórze. Ale jednak są na ogół za drogie do regularnego stosowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w przypadku aloesowego też, ale w pomidorze nie było takiej opcji, musiałam się pozbyć ten esencji czym prędzej.

      Usuń
  21. Nie lubię tych maseczek w formie "maski" na twarz, dla mnie są niewygodne. Za to po te inne, zwykłe chętnie sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam ich masek ale też jakoś nie specjalnie mnie kuszą :) też cenowo jest dziwna rozbieżność bo mnie 8 a 20 zł to naprawdę duża różnica... Jeszcze kwestia tego że ta druga wypadła kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałyśmy kilka opinii na temat tych masek i były w sumie również mieszane :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Testowałam prawie wszystkie wersje oprócz pomidora. Zamówiłam je zbiorowo z ebaya, gdzie wypadają tanio. W sumie większość była mocno przeciętna, najlepiej zapamiętałam wersję ryżową.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam masek tej marki, szkoda że raczej rozczarowały niż zachwyciły :( no i raczej nie wyobrażam sobie bezczynnego leżenia, zawsze robię coś jeszcze z maską na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo rzadko sięgam po maski w płacie, te graficznie bardzo ładnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie znam tych masek, ale nie jestem do nich przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie lubię własnie takich masek w płachcie, które się przesuwają :/ Dziś właśnie miałam maskę, która świetnie przylegała do twarzy i nawet jak byłam "głową w dół" i wieszałam pranie to nie odlepiała się. No i masakra, że tak podrażniła :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Też mam takie same zdanie o maskach w płachcie, jakoś wolę te tradycyjne maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam maski w płachcie, ale tych ne znam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Spoglądam właśnie w okno i widzę ogromne szare pojawiające się chmury nisko zwisające za pewnie będzie deszcz dość mocno się też ochłodziło jest to dla mnie na plus aczkolwiek też trochę mi to przeszkadza bo ciśnienie mocno mnie wtedy szwankuje Ale jak zawsze postaram się to przeżyć bardzo lubię maseczki a szczególnie te w płachcie testowałam ich dość sporo jednak były przyjemne jedne niekoniecznie te które tutaj prezentujesz nie miałam jeszcze z nimi do czynienia choć chętnie bym przetestował a pierwsza którą odpisałaś prezentuje się bardzo zachęcająca ale ten pomidor choć z drugiej strony warto przetestować na sobie a nóż widelec u mnie będzie nieco inaczej Pozdrawiam cię pięknie Życzę ci przyjemnej niedzieli i mnóstwo mnóstwo wspaniałych chwil Trzymaj się ciepło


    💁 odnowionaja.blogspot.com

    Zapraszam Cię serdecznie na bloga swej Przyjaciółki Agnieszki , która chwyta piękne chwile w swój obiektyw , ale również pisze życiowe przesłania z serca dla drugiego człowieka .

    Pozdrawiam serdecznie Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja najbardziej lubię maseczkę ryżową od Tony Moly.

    OdpowiedzUsuń
  33. nie znam tych masek, ale nieliczne maski w płacie mnie satysfakcjonują, a skoro piszesz, że jakoś bez szczególnego szału... to nie będe jakoś szczególnie ich poszukiwać

    OdpowiedzUsuń
  34. Rzeczywiście słabo przylegają - ja lubię maski w płachcie ale na razie trafiłam na takie które nie spadają i nie przeszkadzają ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam maski w płachcie, ale tych dwóch jeszcze nie testowalam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na pewno odwdzięczę się tym samym.

Copyright © 2016 Pirelka blog - Beauty Blog ♡ , Blogger