×

Hoola - Puder brązujący | Bronzer Benefit Cosmetics

Witajcie,

Wiem, że wiele z Was chciało recenzji i moich wrażeń dotyczących bronzera Hoola, wiem też, że minęło trochę czasu odkąd go pokazywałam w nowościach, ale dopiero teraz mogę o nim napisać kilka słów. Chciałam go dobrze przetestować.

Mój egzemplarz to format podróżny, ale mimo to posłuży mi jeszcze bardzo długo.

Hoola - Puder brązujący | Bronzer - Benefit Cosmetics 4.0g


Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics

Hoola - Puder brązujący | BronzerWszystkie promienie słońca z egzotycznych wysp zamknięte w małym pudełeczku aby rozjaśnić Twoją twarz i poprawić humor! Odrobina Hoola i hop ! Ten super bronzer nada twojej cerze muśnięty słońcem blask bez konieczności rujnowania się na bilet lotniczy na Hawaje !

Za co go kochamy?
 To całoroczne lato w pudrze ! Zapomnij o promieniach UV i skórze w kolorze marchewki. Dzięki matowemu i pozbawionemu drobinek pudrowi Hoola będziesz opalona przez cały rok, nawet jeśli słońce rzadko wyjrzy zza chmur.
Jak stosować? 
 Nałóż warstwę tego brązującego pudru na podbródek, policzki i czoło, aby cieszyć się efektem naturalnej, tryskającej zdrowiem „opalenizny” przez cały rok. Dołączony delikatny pędzelek z naturalnych włókien

Cena: 79 zł

Skład:

Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics


Opakowanie | Bronzer Hoola, format podróżny

Mała i ładna wersja opakowania podróżnego, która zmieści się w każdej torebce czy kosmetyczce.
Praktyczny, usztywniany kartonik, otwierany od góry, więc wygodny w trakcie transportu, ale mało wygodny w praktyce i używaniu.
Opakowanie solidne, na pewno nie otworzy się podczas transportu, nawet gdyby miałby się pokruszyć nic się nie wysypie.

Szata graficzna w kolorze bordowym, natomiast boki wieczka ozdobione są imitacją bambusa(?), co na myśl przywodzi mi klimat Bahama.
W środku opakowania znajdziemy niewielkie, ale bardzo pomocne lusterko oraz mały, kwadratowy pędzelek, który niestety jest sztywny, drapiący i twardy. Źle się nim rozprowadza bronzer, ale dla mnie to nie problem, bo używam swojego pędzla.
Mimo to fajnie, że jest w komplecie, bo nie raz nie mamy możliwości zabrać większej wersji, więc damy radę zmalować coś tym ze środka. Fajnie też, że jest na niego specjalne miejsce tzn. wgłębienie w tak małym opakowaniu, gdzie może sobie bezpiecznie leżeć i mieści się bez obaw, że wypadnie zaraz po otworzeniu. 
Pędzelek oryginalnie jest zabezpieczony folią.

Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics


Kolor i aplikacja bronzera Hoola

W opakowaniu bronzer wydaje się być kolorem neutralnym i takim, który będzie pasował do wielu odcieni karnacji, choć dla mnie wydawał się ciemny.
Jego wykończenie jest matowe, pigmentacja bardzo dobra, odcień ciepły.
Początkowo byłam zszokowana jak jest mocny, lekkie dotknięcie pędzlem, a na policzkach już jest mocno widoczny ślad, ale po kilku razach zyskał w moich oczach i śmiało można go wystopniować choć trzeba być ostrożnym, bo jest tak intensywny, że łatwo możemy przesadzić z jego ilością zwłaszcza jak nakładacie bronzery w niewielkim stopniu - tak jak ja!


Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics

Na moje potrzeby taka pojemność 4.0g jest wystarczająca i jestem pewna, że posłuży mi śmiało ponad rok. Wystarczające dla mnie jest dosłownie jedno dotknięcie pędzla do bronzera i już mam ilość jaką potrzebuję, a może nawet i więcej ;)


Efekt, trwałość i moja opinia o bronzerze Hoola

Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics

Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics

Hoola - Puder brązujący | Bronzer. Benefit Cosmetics

Jak widzicie na zdjęciach bronzer nadaje ładny kolor w miejscu nałożenia, ładnie stapia się ze skórą nie tworząc plamy. Nie osypuje się na twarzy podczas aplikacji, ale podczas działania pędzelkiem w sercu bronzera lekko pyli dookoła
Myślę, że już osoby przy najmniejszym stopniu zaawansowania w konturowaniu twarzy poradzą sobie z jego intensywnością i aplikacją.

To co widzicie na zdjęciach wyżej to jedno dotknięcie pędzla!

Musze przyznać, że do tej pory używałam i używam bronzera Kobo, który daje bardzo delikatny i lekki cień i z nim pracuję bez obaw nakładając kolejne warstwy, ale Hoola to 10xmocniejszy kolor i potrzebowałam czasu, by go polubić i zaakceptować.

Nie mniej jednak bardzo mi się podoba jego kolor, wygląd na skórze, pigmentacja, która zasługuje na olbrzymi plus, a także trwałość, która jest naprawdę dobra ! Nie ściera się z twarzy i pod koniec dnia nadal się trzyma, nawet na przetłuszczającej się cerze.

Jeśli używacie umiarkowane lub małe ilość bronzera to polecam kupić wersję podróżną, bo starczy Wam na bardzo długo, a naprawdę warto. Cena takiej mini wersji też jest do przeżycia patrząc na to, że wystarczy na min. rok używania codziennie.

A Wy znacie bronzer Hoola?
Jaką wersję macie?
Kochacie go czy nienawidzicie?

Czekam na Wasze wypowiedzi!


Pozdrawiam,
pirelka

45 komentarzy:

  1. Bardzo duża wydajność jak widzę. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiałam go :) Nie wiem czy jeszcze do niego wrócę, bo tyle różnych dobrych bronzerów jest na rynku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mam, ale bardzo mi się podoba i kusi od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda, akurat mam zamiar kupić jakiś, być może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale na Tobie wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go już od dawna na mojej wishliście:D:* Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze napigmentowany :) Bardzo naturalnie wygląda na skórze ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wyglądasz w nim moja droga :D :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś mnie nigdy nie pociągał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię go ale moja malutka rada - spróbuj nakładać bronzer trochę wyżej i nie tak w dół :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama chętnie bym go przygarnęła - na prawdę fajnie się prezentuje na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji go wypróbować ;) Poza tym i tak rzadko po bronzery sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi akurat odpowiada pigmentacja Kobo, więc chyba wolałabym nie mieć mocniejszego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam miniaturę i bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mamy inny bronzer, który pewnie starczy nam na długo :) O tym nie słyszałyśmy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na tobie prezentuje się fajnie, ale to nie mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  17. KOlor jest naprawde fajny, supi się u Ciebie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydajność na plus i widzę, że fajny daje efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam ani marki, ani pudru. Podoba mi się kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  20. tez mam go w miniaturze tylko mniejsza, moj sie bardzo sypie i kolor nie jest niestety mój. Zdecydowanie wolę bardziej u siebie nars laguna.A bronzery kocham i mam ich duzo:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam go nigdy, ale bardzo ładnie u Ciebie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mialam pare lat temu ten bronzer i rowniez bardzo go lubilam, choc zima wydawal mi sie zbyt szary na mojej twarzy i bardzo kusila mnie wersja Light, ale ostatnio przyszla moda na rozswietlenie wiec nie kupilam matowego Hoola hihihi, ale jeszcze go dorwe ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja jakoś nie mogę się do bronzerów przekonać ... Ten bardzo ładnie prezentuje się na buźce! :)
    Ale masz piękny kolor tęczówki! Prawdziwe, czy soczewki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam mam z różem :)
      Tak prawdziwy, dziękuję :*

      Usuń
  24. Jedno dotknięcie pędzla i taki efekt? :o W ogóle nie używam bronzera, o tym bronzerze pierwsze słyszę, ale cenię jego wydajność i trwałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znałam wcześniej tego bronzera, ale obietnica opalenizny przez cały, nawet deszczowy rok to coś, co przekonuje do wydania takiej kasy, szczególnie, że jest tak wydajny - nie sądziłam, że jednym dotknięciem pędzla można uzyskać tak wyrazisty kolor! Do tej pory używałam taniego czekoladowego z Wibo, ale tutaj to trzeba troszkę tym pędzlem pomachać, żeby coś zobaczyć. Naprawdę ciekawy bronzer, następnym razem może się skuszę:)
    Pozdrawiam! :)
    Tov z Outfitowni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja z Kobo muszę kilka razy pojeździć pędzlem, by nałożyć widoczną ilość :)
      Ale Hoola to nie jedyny, który widać tak mocno za jednym pociągnięciem, bo właśnie odkryłam też bronzer w palecie MUR Beauty Legancy, też ma moc!

      Usuń
  26. oglądałam ten bronzer w perfumerii i byłam bliska zakupu, ale zrezygnowałam, bo mam kilka bronzerów. Zresztą nie tak dano kupiłam zestaw broznerów ze Smashboxa :) To by było za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. O jak ładnie wygląda na Twojej cerze, ja akurat bardzo rzadko sięgam po bronzery.

    OdpowiedzUsuń
  28. podoba mi się odcień tego brązera :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Uwielbiam go! Ma rewelacyjny odcień i formułę! Bardzo chętnie sięgam również po jego jaśniejszego brata - Hoola Lite.

    OdpowiedzUsuń
  30. Rewelacyjne działanie - bardzo podoba mi się ten naturalny look jaki pozostawia:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Korci mnie od dawna, pewnie w końcu będę musiała się w niego zaopatrzyć :P Choć wątpię, żebym miała używać tego pędzelka :P

    OdpowiedzUsuń
  32. podoba mi się efekt, taki naturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmm... może sprawdzi sie i u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja to bym w ogóle chciała, żeby produkty tego typu (bronzery, rozświetlacze, róże) miały takie mniejsze opakowania, bo zużywa się je napraaawdę powoli i pewnie u niejednej osoby prędzej kosmetyk zestarzeje się niż dotknie dna.

    OdpowiedzUsuń
  35. Odpowiedzi
    1. Niestety kompletnie niepraktyczny i niewygodny w aplikacji.

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na pewno odwdzięczę się tym samym.

Copyright © 2016 Pirelka blog - Beauty Blog ♡ , Blogger