środa, 23 maja 2018

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Hejka,

Ostatnio staram się częściej sięgać po maski w płacie, mimo że nie są one moimi ulubionymi, ale mam ich kilka w zapasie więc mobilizuję się, by stopniowo je wykorzystać.

Dzisiaj przyszła kolej na maskę Garnier z tej popularnej serii, która weszła do sprzedaży jakiś czas temu. Ja postanowiłam spróbować jedną, tą najbardziej dopasowaną do mojego rodzaju cery i działania na jakim najbardziej mi zależy.

Trafiło na maskę zieloną, oczyszczającą do cery normalnej i mieszanej.

Zapraszam na krótką jej recenzję.

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'Maska Kompres Freshness Nawilżenie i oczyszczenie do skóry normalnej i mieszanej to sposób na intensywne nawilżenie skóry - ekwiwalent tygodnia nawilżania w zaledwie 15 minut. Ciesz się świeżą i oczyszczoną skórą.

Skład:

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Maska jednorazowa w postaci jednego płata umieszczonego w jednorazowej dużej saszetce.
Tył dokładnie opisany krok po kroku w kilku językach. 
Szata graficzna zielono-biała z listkami zielonej herbaty na przodzie.


Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Maska wielkości dużego płata, który zabezpieczony jest ochronną folią (niebieską), którą po nałożeniu na twarz trzeba zdjąć. Ja zapomniałam zrobić zdjęcie jeszcze z folią.. ale uwierzcie mi, że tam była :)
Niby ma ułatwić, a miałam wrażenie, że mi zawadza, bo co chciałam wyrównać maskę na twarzy, przesunąć, to folia się przesuwała i nie wiedziałam już co mam równać maskę czy folię.
Po ściągnięciu folii dużo łatwiej było mi przygładzić maskę do twarzy w każdym miejscu.


Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Płat w miarę dobrze dopasowany, bo usta są tam gdzie być powinny, oczy podobnie, ale na nosie pomiędzy oczami dość mocno odstaje materiał i za nic w świecie nie chce się położyć na skórze. Pewnie musiałabym naciąć, ale nie chciało mi się w to bawić.

Jak widzicie maska jest dość duża więc powstają marszczenia materiału w okolicy ust i po bokach twarzy.

Zastanawiają mnie tylko rozcięcia po bokach, przez chwile nie byłam pewna, czy są takie oryginalnie czy za mocno pociągnęłam maskę i rozdarłam, ale z obu stron są dokładnie takie same, a więc chyba są elementem tej maski i nieestetycznie się rozjeżdżają.
Po co są? Nie mam pojęcia, ale może Wy mnie uświadomicie?


Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Garnier MOISTURE+Freshness, Maska kompres 'super nawilżenie i oczyszczenie'

Maska jest biała i dość mocno nasączona esencją, jednak nic nie kapie.
Trzyma się też porządnie na twarzy, nie przesuwa się, nie zjeżdża.
Cały czas jest mokra, nie wysycha, przyjemnie chłodzi i świeżo, ładnie pachnie. 

Resztę esencji, która zostaje na twarzy po zdjęciu maseczki zostawiłam do wchłonięcia, a płat był jeszcze mocno nasączony, podobnie w środku puste opakowanie miało jeszcze dość sporo produktu.

Pozostałość wchłonęła się w skórę i mimo że była lekko klejąca pozostawiłam ją i podarowałam sobie już krem na noc.

Maseczka ma za zadanie nawilżać i oczyszczać skórę, fakt nawilża w zadowalającym mnie stopniu, jednak większego oczyszczenia nie zauważyłam.
Pozostawia skórę przyjemnie chłodną i przyjemną w dotyku, choć lekko lepką.
Buzia po tej masce jest w dobrej kondycji, wygląda zdrowiej i ma zrównany kolory.

Podsumowując przyjemna maska, ale dla mnie bez szału, zwłaszcza za cenę 9 zł na jeden raz.

A Wy jaki macie stosunek do tych masek? 
Mieliście tę czy może któryś inny rodzaj z Garnier?


Pozdrawiam,
pirelka

28 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze maseczek z tej serii, szkoda że okazała się po prostu ok :) Mi też takie folie zwykle utrudniają zamiast pomagać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam maseczkę tej firmy, ale nie byłam z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przekonują mnie do końca maski oczyszczające w takiej postaci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja za takimi maskami średnio przepadam, a te z garniera wcale mnie nie kuszą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jej, maseczki ktore ja najbardziej lubie to glinki recznie zrobione:)

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba za mocno przecięłaś albo te rozcięcia to miejsce na uszy. lubię maski w płachtach , to mój ulubiony rodzaj, łatwa aplikacja i szybkie usuwanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...tylko,że ja nic nie przycinałam ;)

      Usuń
  7. U mnie bardzo dobrze sprawdzaja sie te maseczki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę maskę gdzieś w zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię maski w płachtach, tej jeszcze nie próbowałam:)
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na dobrej jakości, przyzwoicie nasączony płat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie próbowałam jeszcze tych maseczek, ale wolę te klasyczne, niż te w płacie. Jakaś taka konserwatywna jestem.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda na całkiem przyzwoitą :) W sumie chętnie ją wypróbuję kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspominam ją mile :) ogólnie lubię płachty ze względu na wygodę

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak się zastanawiam jak taka maska miała by zadziałać oczyszczająco? Raczej nie ma takiej opcji, skoro się nic nie zmywa i nie ma w niej substancji typowo złuszczających :P Nawilżenie owszem i ewentualne regulowanie wydzielania sebum to max możliwości. Ale mimo to, lubię od czasu do czasu maseczki w płachcie, chociaż na ogół są dosyć drogie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne są takie maski w płachcie. Tej jeszcze nie miałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tej maseczki jeszcze nie miałam, ale generalnie bardzo lubię wszelkie maski w płachcie. Są bardzo praktyczne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię Garnier. Zaciekawiła mnie ta maska, choć nie wiem, co na to mój mąż :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię maseczki ale garniera jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie znam tej maski, jakoś nie przepadam za maseczkami w płachcie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zawsze myślałam, że tego typu maseczki są mało komfortowe, ale Ty złamałaś ten stereotyp. Jednak zawsze najważniejszy jest efekt końcowy - a powiem szczerze, że jak dla mnie to najlepszy efekt zawsze uzyskuję z naturalnych kosmetyków zrobionych przez siebie!

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślałam, ze to może miejsce na uszy, ale za nisko. Może jakaś wada fabryczna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znoszę tej klejącej warstwy, która zostaje :(

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie lubię masek w płachcie :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię maski w płachcie, ale tej jeszcze nie próbowałam. Te nacięcia może są, żeby łatwiej dopasować maskę do twarzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak to u mnie dało to efekt przeciwny :(

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz :)
Na pewno odwdzięczę się tym samym.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...